Pokaż
menu
boczne
LOKALIZACJA: Małopolska. Powiat Myślenicki.

Ochrona powietrza - edukacja

czwartek, 26 kwietnia 2018

Jak to jest z tym powietrzem?

Czy powietrze jest tak złe jak wskazują popularne czujniki? Na ich podstawie zimą mieszkańcy wielokrotnie alarmowali o przekroczeniu dozwolonych norm stężenia szkodliwych pyłów w powietrzu. Sprawę postanowili zgłębić urzędnicy, którzy zestawili odczyty z popularnie instalowanych czujników z profesjonalnym pyłomierzem. Skąd biorą się różnice i jaki naprawdę jest stan powietrza w gminie?

Kiedy w latach 2014/2015 Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Krakowie przeprowadził badania jakości powietrza w Myślenicach określił jego stan jako dobry. W ubiegłym roku gmina postanowiła wykorzystać do sprawdzania stanu zanieczyszczenia powietrza identyczny jak używany podczas tych badań - mobilny pyłomierz uznawany za jedno z najbardziej dokładnych urządzeń pomiarowych. Urządzenie stanęło w Rynku. Równolegle w wielu miejscach montowane były czujniki systemu Airly, które umożliwiają zbieranie, przetwarzanie i interpretowanie danych w czasie rzeczywistym na stronie internetowej. To odczyty z tych urządzeń cieszą się największą popularnością wśród mieszkańców.

Po ich interwencjach dotyczących zanieczyszczenia powietrza i normach przekroczonych nawet o 800% pracownicy UMiG przy współpracy z firmą Thermo Laboratorium Ochrony Środowiska postanowił przeprowadzić dwutygodniowe badania profesjonalnym pyłomierzem, ustawiając go tuż obok czujnika Airly. Po przeprowadzonych w marcu badaniach okazało się, że dobowa norma poziomu szkodliwych pyłów PM10 (50 mikrogramów na metr sześcienny) została przekroczona pięć razy w miesiącu. Mimo, że wskaźniki innych urządzeń wskazywały odmienny odczyt. Jak to możliwe i skąd biorą się te różnice?

- Pomiar z czujników Airly oparty jest na badaniu wielkości cząstek promieniem światła i nie ma żadnego oddzielenia cząstek. Z moich informacji wynika, że nawet dwa ustawione obok siebie mogą pokazać różne wartości. Pomiar nie jest wykonywany metodą grawimetryczną i zbyt dużo czynników może wpływać na zaburzenie pomiaru. Na odczyt ma wpływ m.in. wilgotność powietrza, która powoduje brak stabilnego pomiaru. Z takiego czujnika nie można podawać wartości, ponieważ nie jest miernikiem. Można jedynie zasygnalizować problem, ale nie zmierzyć stężenia dokładnie - mówi Wiesław Biela z Laboratorium Ochrony Środowiska Thermo.

Podstawowa różnica między tymi urządzeniami jest taka, że urządzenie Airly jest czujnikiem, natomiast pyłomierz jest miernikiem. Airly nie może zagwarantować opisanego przez Polski Komitet Normalizacyjny zatwierdzenia wykazanej równoważności do metody referencyjnej - grawimetrycznej. Natomiast profesjonalny pyłomierz składa się z separatora, sensora z czujnikiem i filtrem oraz jednostki sterującej. Całość ma akredytację i międzynarodowe certyfikaty amerykańskiej EPA, federalnej agencji ochrony środowiska.

- Raz do roku w Zabrzu przeprowadzona jest interkalibracja pyłomierzy. Sprawdzane jest czy monitoruje powietrze w sposób poprawny. Urządzenie musi gwarantować idealny przepływ i pomiar około 20 pobieranych przez siebie parametrów, wykonując bardzo dokładne badanie zawartości pyłów zawieszonych w powietrzu. Niskokosztowe czujniki nie są w stanie przejść takiej kalibracji i nie mają certyfikatu równoważności grawimetrycznego pomiaru – dodaje Wiesław Biela.

W Krakowie na mapach Airly można znaleźć również odczyty profesjonalnych urządzeń WIOŚ. Wielokrotnie pomiary urządzeń wskazują inny stan zanieczyszczenia powietrza. Lokalizacje czujników Airly zaznaczone są okrągłymi kółkami na mapie Airly, natomiast pyłomierze WIOŚ oznaczone są kwadratami.

Dwa czujniki przy przedszkolu

Różnice w odczytach danych skłoniły urzędników do przeniesienia pyłomierza w inne miejsce. Wybór padł na lokalizację przy Przedszkolu Samorządowym nr 8 przy ul. Batorego w Myślenicach. W jednym miejscu postawiono dwa urządzenia - wspomniany pyłomierz i czujnik Airly.

- Już pierwszego dnia o godzinie 15 czujnik Airly wskazał chwilowy stan pyłów zawieszonych na 47 mikrogramów na metr sześcienny, a profesjonalny pyłomierz 17 mikrogramów na metr sześcienny - zwraca uwagę Marek Pajka, nadzorujący badanie.

Jak mówi niemal każdego dnia wyniki z obu urządzeń znacznie się różniły.

- Potwierdza to fakt, że w ciągu tych dwóch tygodni testów chwilowy pomiar pięciokrotnie przekraczał normę w przypadku czujnika Airly, natomiast profesjonalny pyłomierz określał powietrze jako dobre. Warto jednak zaznaczyć, że o stanie jakości powietrza świadczy dobowa średnia, bo niejednokrotnie chwilowy pomiar może być spowodowany przypadkami losowymi. Urządzenia WIOŚ podają pomiary uśrednione z godzinnym opóźnieniem, a także średnią dobową – wyjaśnia właściciel firmy Thermo Laboratorium Ochrony Środowiska.

Zawartość pyłów zawieszonych w powietrzu powodują różne czynniki i na bazie jednego pomiaru nie da się określić czy zły stan powietrza spowodowany jest przykładowo ruchem samochodowym, które podnoszą wtórnie pył z powierzchni ulicy, spalinami, czy też spalaniem paliwa stałego – np. węgla.

- Współpracowałem z WIOŚ przy badaniach w Myślenicach, które były przeprowadzane identycznym urządzeniem jak mój pyłomierz. Badania były rozszerzone i bardzo dokładne, wskazując jakiego rodzaju cząstki stałe unoszą się w powietrzu. Patrząc na wyniki z popularnych czujników mieliśmy przykładowo przekroczenia w Myślenicach sięgające nawet 800% normy. Niemniej jednak 400 mikrogramów na metr sześcienny pyłów zawieszonych to wynik, który ciężko osiągnąć nawet na niezabezpieczonej hałdzie kopalnianej, gdzie małe cząstki wirują na wietrze – dodaje Wiesław Biela.

Analiza - wyniki odczytów pyłomierza i czujnika airly postawionych obok siebie

Nawet najdokładniejsze pomiary nie poprawią jakości powietrza i ważna jest tu świadomość ludzi. - Myślenicki samorząd we współpracy z Strażą Miejską prowadzi m.in. akcje kontroli pieców, czy też prelekcje edukacyjne na temat spalania opałów dobrej jakości oraz rozpalania w piecach odpowiednimi metodami. W Gminie Myślenice prowadzony jest też program wymiany starych kotłów węglowych na ekologiczne gazowe lub na biomasę - wyjaśnia Mieczysław Kęsek, dyrektor UMiG.

Gmina Myślenice przed kolejnym sezonem grzewczym zastanowi się w jaki sposób zoptymalizować pomiar zawartości pyłów zawieszonych w powietrzu, a także jego zanieczyszczenia. Na pewno nie tylko stare piece nieekologiczne wpływają na zanieczyszczenie środowiska, ale też złej jakości materiał opałowy.

Piece na węgiel posiada w Polsce około 3,5 mln gospodarstw, a nie wszyscy decydują się wciąż na wymianę na piec ekologiczny na gaz lub biomasę. Wystarczy kilka domów na osiedlu, by przy bezwietrznej pogodzie wytworzył się uciążliwy smog. W okresie grzewczym w trakcie inwersji pogodowej, która ma bezpośredni negatywny wpływ na jakość powietrza, do Straży Miejskiej zgłaszane są kopcące kominy.

- Straż Miejska przeprowadziła w tym roku 247 kontroli pieców, a w 19 przypadkach wykryte zostały nieprawidłowości dotyczące spalania substancji zabronionych i zastosowano postępowanie mandatowe na łączną kwotę 4800 zł. W większości przypadków, gdzie nakładano grzywnę do pieca były wrzucane nie śmieci bytowe, lecz elementy drzewa polakierowanego: pocięta boazeria, płyty wiórowe, stara stolarka okienna lub elementy płyt meblowych. W tych przypadkach obyło się bez pobierania próbek popiołu i kierowania wniosków do sądu – mówi Tomasz Burkat, komendant Straży Miejskiej.

W raporcie Najwyższej Izby Kontroli z 2014 roku czytamy, że jakość powietrza na terenie kontrolowanych województw nie uległa w ostatnich latach zdecydowanej poprawie, w ocenie NIK Ministerstwo Środowiska, w porozumieniu z Ministerstwem Gospodarki, powinny określić i ustanowić standardy emisyjne dla nowych kotłów węglowych małej mocy wykorzystywanych w gospodarstwach domowych oraz określić minimalne wymagania jakościowe dla paliw stałych (m.in. węgla). Od lat czekamy na rozporządzenia normujące jakość kotłów i paliw dostępnych na polskim rynku, a na rynek trafia złej jakości węgiel, który nie mógłby być sprzedany np. w innych krajach europejskich.

- Dzięki akcjom takim jak „Nie pal śmieci, najważniejsze jest zdrowie dzieci” oraz edukacji społeczeństwa na temat prawidłowego rozpalania w piecach - wśród mieszkańców rośnie świadomość i poczucie odpowiedzialności za to czym palimy w okresie grzewczym. W prowadzonych dyskusjach na temat czystego powietrza nie wolno nam jednak zapominać, że w walce ze smogiem niezbędne są rozwiązania systemowe, ogólnokrajowe, w których udział samorządów na tym szczeblu jest jeszcze zbyt mały – dodaje Tomasz Burkat.

Obecnie nie są wprowadzone restrykcyjne normy dotyczące paliw stałych i dostępne na rynku są materiały opałowe złej jakości, które zanieczyszczają środowisko.